Szlomo – Pomoc Asyryjczykom
„Szlomo” – Pomoc chrześcijanom na Bliskim Wschodzie.
„SZLOMO” oznacza po aramejsku „pokój”. Tym słowem witają się Asyryjczycy – aramejskojęzyczni chrześcijanie
Dramatyczna sytuacja ludności Iraku po obaleniu Saddama Husajna nie jest zrozumiała nawet dla samych Irakijczyków. Najbardziej dotąd ucierpieli i nadal cierpią chrześcijanie, których większość stanowią to Asyryjczycy. Choć masakry nie są dla nich czymś nowym – takowe miały miejsce także w XIX i XX wieku na terenie Mezopotamii, jednak obecne akty terrorystyczne zdarzają się codziennie i są spełnieniem pogróżek ze strony różnych ugrupowań, które określają się jako islamskie. O powadze sytuacji świadczy fakt, że w ciągu siedmiu minionych lat liczebność chrześcijan w Iraku zmniejszyła się prawie o połowę, z blisko 1,7 miliona do około 800 tysięcy. Ich przygnębienie potęguje fakt, że owe ugrupowania dzielą świat w oparciu o religię i mszczą się przy każdej nadarzającej się sposobności, gdyż uważają, że Asyryjczycy wyznają tę samą religię, co Amerykanie. Czyż to chrześcijanie zaprosili do Iraku Amerykanów i ich „sojuszników”? Na pewno nie.
W szybkim tempie pustoszeją chrześcijańskie dzielnice Bagdadu, Basry i Mosulu. Część uciekinierów znajduje schronienie we wsiach i miasteczkach w Dolinie Niniwy, ale większość woli opuścić Irak. Dziesiątki tysięcy rodzin przebywa w obozach dla uchodźców na terenie Syrii i Jordanii w nadziei, że uda im się otrzymać wizę do jakiegokolwiek kraju zachodniego.
Asyryjscy chrześcijanie potrzebują wsparcia. Podczas pobytu w Poznaniu (13-14.11) arcybiskup Kirkuku Louis Sako zaapelował: „Módlcie się za nas. Dawajcie nam poczucie, że jesteście z nami. Nie pozostawiajcie nas samych”! A w jednym ze swoich listów po powrocie do Iraku napisał: „Jedna szklanka wody może ratować komuś życie”.
Świadomy sytuacji, w której znaleźli się asyryjscy chrześcijanie nie ze swojej winy, wrażliwy na ból innych Pan Sławomir Sikora postanowił organizować akcje pomocy. Warunki, w których żyją uchodźcy są opłakane. Brakuje im wszystkiego: żywności, odzieży, lekarstw, drobnego sprzętu domowego, koców, pościeli, ręczników. Ich dzieci nie wszędzie mogą chodzić do szkoły, a rodzice nie mają środków, aby kupić im zabawki, kredki i zeszyty do kolorowania.
Sądzę, że Polacy byliby gotowi pomóc tym ludziom, ale ktoś musi Polaków informować o beznadziejnej sytuacji asyryjskich chrześcijan. Pan Sławomir Sikora chce to robić.
dr hab. Michael Abdalla
Więcej informacji o bieżącej sytuacji Asyryjczyków nie tylko na terenie Iraku można znaleźć na stronie




















Poprzez pokazywanie dzieciom pozytywnych wzorców, rozwijamy w nich dociekliwość poznawczą, ukierunkowaną na poszukiwanie dobra i piękna, dajemy tym samym szansę, by takie samo stało się ich przyszłe życie.